Dziewczyny nie oszukujmy się, każda z nas ma jakiś swój ideał kochanka, ja mam ich nawet kilka:) Zazwyczaj ideał to po prostu wyliczanka zalet, wyimaginowany obraz, ubrany w zbitek cech, które uważamy za atrakcyjne. Wolimy wysokich niż niskich, kaloryfery na brzuchu niż misiów, przystojnych niż brzydkich. Chociaż przez wszystkie te epitety, każda z nas rozumie też coś innego. Ideał to jedna strona medalu, osobnik pozbawiony tej drugiej, ciemniejszej strony, zatem zastanówmy się, jaki ten ideał byłby naprawdę.

Najpierw nasz ideał – wysoki, dobrze zbudowany, przystojny, z dużym penisem, mogący uprawiać seks przez długi czas. Pewnie nie jedna z nas uśmiechnęła się sama do siebie na myśl o takim kochanku, ja też, ale był to raczej pobłażliwy uśmiech.

Wysoki i dobrze zbudowany przystojniak – w naturze występuje rzadko, a bynajmniej jest go mniej sztuk niż przeciętnych mężczyzn. Czasami jest po prostu tylko dobrze zbudowany albo tylko przystojny, w przypadku, gdy te dwie cechy występują razem, kobiety szaleją. Dosłownie i to cały czas ze wszystkich stron podlewając ego wysokiego, postawnego przystojniaka. A wiecie, co się dzieje w przypadku gdy męskie ego jest za często podlewane kobiecymi ochami i achami, zalotnymi spojrzeniami i niezobowiązującymi zaproszeniami na kawę, tudzież inne, bardziej wyskokowe trunki? Ego rośnie i rośnie, aż staje się wybujałe, a on sam zaczyna się uważać za ósmy cud świata. Cuda świata są piękne, ładnie wyglądają z nami na zdjęciach, poprawiają nam humor, ale zazwyczaj najbardziej kochają siebie same. Nie mają czasu na zajęcie się tobą, dopieszczenie itd.

Ciekawostka – zrobiłam wśród znajomych i nieznajomych (internautów) małe badanie, według którego, osoby uznawane za atrakcyjne, są gorsze w łóżku od osób o przeciętnej urodzie. Zdziwieni? Ja w ogóle. Ładniejsi na ogół uważają, że ich dobra aparycja jest wystarczającą zaletą w łóżku. Oczywiście nie jest to żadną regułą, jednak przypomnijcie sobie, że nie raz słyszeliście od koleżanek, że najlepiej dogodził im ten niepozorny miś, lub od kolegów, że poszaleli z jedną dziewczyną i bynajmniej nie była to największa piękność w knajpie, jednak dobrze wiedząca, o co chodzi w te klocki. Osoby o przeciętnej urodzie na ogół bardziej się starają, wiem z doświadczenia :).

No i jeszcze jedno, wyobraź sobie tego wysokiego przystojniaka, który powoli zdejmuje z siebie koszulkę, odsłaniając swój idealny sześciopak. Potem rozpina rozporek spodni i powoli się ich pozbywa, prezentując swoje umięśnione nogi… Czy na pewno dobrze czułabyś się w towarzystwie chodzącego ideału, kiedy to Tobie przyszłoby się rozebrać?

No właśnie.

Rozmiar ma znaczenie – ale jakie?

Rozmiar penisa ma znaczenie, jednak z pewnością nie aż takie jak wydaje się to panom, zresztą nie tylko im. Uogólniając, większość ludzi myśli, że doprowadzić kobietę do mega orgazmu może mężczyzna z dużą fujarą (jakkolwiek to nie brzmi). Jasne, duży penis, byle nie był przesadnie duży, jest w stanie dać więcej rozkoszy, jednak w przypadku kobiet cały seks ma miejsce w głowie i to tam rodzi się orgazm. A co do dużego penisa, hm… najbardziej wrażliwa część pochwy to jej początek, odcinek dosłownie kilku centymetrów i to jego stymulacja jest wystarczająca, żeby doprowadzić kobietę do wielkiego O. Drugim czynnikiem istotnym, aby kobieta szczytowała, jest odpowiedni czas, jaki facet musi na to przeznaczyć. Kobiety rozgrzewają się znacznie wolniej niż mężczyźni i osiągnięcie orgazmu zajmuje im dłużej niż panom. Zatem kluczem do udanego seksu nie jest duży penis, ale penis w standardowym rozmiarze, który zanim sam wystrzeli, wytrzyma dłużej niż kilka minut.

Zresztą wracając do dużego penisa, o ile większość kobiet cieszyłaby się z hojnie obdarzonego przez naturę partnera, to jak to ma się do rzeczywistości? Penis, a dokładnie jego rozmiar jest dla mężczyzn bardzo ważny, założę się, że chyba każdy z nich mając do wyboru doskonałą aparycję, a dużego penisa, wybrałaby to drugie. W końcu im większy penis tym większe ego i dochodzimy tutaj do meritum. Im większe ego, tym mniej miejsca dla drugiej osoby.

Kochanek doskonały to nie wysoki, dobrze zbudowany przystojniak z fiutem większym od jego bokserek, ale zwyczajny facet, który poza własnym ego chce w łóżku pieścić Ciebie. Jest gotowy dać Ci rozkosz, bo sprawia mu to przyjemność i dla niego najlepszy w seksie nie będzie jego orgazm, ale Twój:)

 

Amen

Reklamy