Jakiś czas temu rozmawiałyśmy z koleżanką o seks lalkach dla mężczyzn, jednak ze względu na to, że oby dwie byłyśmy już jakiś czas same, szybko zeszłyśmy na temat seks lalek dla kobiet. Nie jakiś kiczowatych, dmuchanych postaci, imitujących kształtem człowieka z dmuchanym fiutkiem, ale czymś z prawdziwego zdarzenia. Nie minęło wiele czasu i szukając czegoś w sieci, natknęłam się na link do Sinthetics – amerykańskiej manufaktury, produkującej seks lalki dla kobiet i to nie byle jakie. Bo te seks lalki nie dość, że wyglądają megarealistycznie, to jeszcze są diabelnie drogie, ale po kolei. Chodźcie poczytać.

Akira, Gabriel i Wiliam

To trzy seks lalki dla kobiet, każda inna, jednak łączy je kilka rzeczy. Po pierwsze każda z nich ma 175 centymetrów wzrostu i waży 45 kilogramów. Zastanawiacie się, dlaczego aż tyle? Otóż tyle waży konstrukcja lalki, konieczna do tego by mogły one zmieniać pozycje. Seks lalki są bardzo podobne do ludzi, w zasadzie niektóre ich części, są tak realistyczne, że trudno przyglądając się im, zorientować się, czy są prawdziwe, czy też nie. Każda z nich zrobiona jest z delikatnego silikonu medycznego, który do złudzenia przypomina dotyk ludzkiej skóry. Zatem lalki dobrze się prezentują, są miłe w dotyku i mogą zmieniać pozycję, a przede wszystkim mają penisy. Penisy wykonane z odlewów prawdziwych penisów, mają dwie funkcje, pierwsza w stanie spoczynku, druga we wzwodzie.

Każdy manekin wygląda inaczej, Akira to ciemnowłosy Japończyk, Gabriel to urokliwy, biały chłopak, a Wiliam jest z kolei mulatem z fantazyjną czupryną z dredów. Zatem dla każdej kobiety znalazłaby się lalka, która odpowie jej gustom i zachciewajką.

William

Akira i Alicia

Gabriel

Wszystkie szczegóły wyglądu ustala sama jego właścicielka, może wybrać owłosienie w różnych miejscach, lub jego brak, tatuaże, a nawet pieprzyki, nieco zmienić rysy twarzy lalki i oczywiście wszystkie szczegóły odnośnie penisa. Decydując się na zakup lalki, można wybrać jeden z kilkunastu odcieni skóry zabawki, taka zabawa jednak nie jest dostępna dla każdego, dlaczego? Lalki Sinthetics są drogie, najtańsze kosztują 6400 $, najdroższy model to wydatek bagatela 180 000 $, zatem sama fantazja i chęć do tego typu rozrywki to za mało.

 

Kto zrobił te seks manekiny?

A teraz trochę o Sinthetics, manufaktura ta została założona przez Bronwena Kellera i Matta Krivicke, w LA. Początkowo produkowano w niej tylko lalki dla mężczyzn, mające jak najwierniej imitować prawdziwe kobiety. Krivicke jest artystą, który stworzył na przykład seks zabawkę Vajankles, stopę z umiejscowioną w kostce cipką, która stała się prawdziwą gratką dla fetyszystów. Co najciekawsze gadżet ten powstał na specjalne życzenie klienta, nie z własnej inicjatywy autora, jednak zabawka zaczęła cieszyć się ogromną popularnością i dziś jest jednym z flagowych produktów marki.

Lalki Synthetic budzą emocje i generują zyski, ponieważ zainteresowanie nimi nie maleje. Od początku istnienia manufaktury, interesują się nimi tak samo mężczyźni, jak i kobiety. Zainspirowało to właścicieli firmy do wyprodukowania seks lalek dla pań i tak właśnie powstali Akira, Gabriel i Wiliam.

 

Ja podziwiam wykonanie lalek, niektóre części ich ciała są tak realistyczne, że wyglądają jak ludzkie, jednak trochę mnie one przerażają. Szczerze mówiąc, nawet gdyby było mnie stać i naprawdę zachciałoby mi się taką sobie kupić i przetestować. Ostatecznie chyba nie zdecydowałabym się na taką zabawkę. Szybko chyba zaczęłabym odnosić wrażenie, że ona, a w zasadzie on mnie obserwuje i zaczęłabym się schizować. Jak dobrze, że wibratory nie mają oczu 😀

Uczłowieczenie zabawki czy dehumanizacja seksu?

Oczywiście seks lalki Sinthetics, tak jak inne seks gadżety mają swoich miłośników, jak i zagorzałych przeciwników. Z ogromnym hejtem spotkała się opinia Karley Sciortino, że seks z lalką Sinthetics nie różni się w zasadzie niczym od seksu z mężczyzną, poza tym, że nie wchodzi on w interakcje.

Internet zahuczał, że jak to nie różni się, że trzeba być debilem, aby nie odróżniać seksu z lalką od tego z facetem, że  widać dziennikarce jest wszystko jedno, że to wyuzdana suka musi być, etc, etc.

Ustalmy jedno.

Nic nie zastąpi seksu z człowiekiem.

Wiadomo, ale dla osób, które nie mają stałych partnerów i nie chcą seksu z ludźmi, z którymi nic ich nie łączy, lub nie mają czasu na zawieranie nowych znajomości, jest to jakieś wyjście, ja uważam, że nawet bardzo dobre. Jednak na dłuższą metę seks zabawki mogą szkodzić. Dlaczego?

To proste, uprawiając seks z człowiekiem mamy do czynienia z osobą, która ma swoje upodobania i granice, relacja jest obustronna. Seks zabawka nie ma granic, nie powie, że czegoś nie chce, nie grymasi, nie ma humorów, możemy użyć jej, jak się nam tylko podoba, to daje pełen wachlarz możliwości, a na dłuższą metę to może uzależniać, zatem…wszystko jest dla ludzi, ale z umiarem.

 

A jakie jest wasze zdanie na temat seks manekinów oferowanych przez Sinthetics?

Jeżeli ktoś ma ochotę kupić, albo obejrzeć, zapraszam na stronę marki tutajJ

 

 

 

 

Reklamy